Nirvana Bleach 2011 LP

PREORDER

119,99zł

1 w magazynie

Czas dostawy

Zamówienia wysyłamy w przeciągu kilku dni, jeśli płyta jest na stanie. Wysyłka płyt 'na zamówienie’ może trwać 7 dni i dłużej – w razie niejasności prosimy o kontakt.

Możliwość zwrotu przez 14 dni

Każdy klient ma możliwość wykonania bezpłatnego zwrotu produktu. Ponosimy koszty wysyłki.

Profesjonalne pakowanie

Każda płyta otrzymuje od nas dodatkową folijkę. Jest pakowana w folię bąbelkową oraz karton. Zabezpieczamy płyty w taki sposób, aby nic nie stało im się po drodze.

Infolinia dostępna 16:00 - 23:00

Sklep prowadzę jako działalność dodatkową – głównie zajmuję się nim w godzinach wieczornych. Bardzo proszę o kontakt w tym przedziale czasowym.

Opis

Nirvana „Bleach”. Czy to w ogóle jest heavy metal?

„Bleach” ukazał się w 1989 roku nakładem Sub Pop. Był debiutem Nirvany – zespołu, który dwa lata później miał kompletnie zmienić układ sił w muzyce rockowej.

Ale słuchając „Bleach”, najlepiej na chwilę o tym zapomnieć.

Nie ma jeszcze „Smells Like Teen Spirit”. Nie ma wielkich hal, MTV ani statusu głosu pokolenia.

Jest młody zespół z północno-zachodnich Stanów Zjednoczonych, który gra muzykę brudną, ciężką, powolną, punkową i momentami wręcz przygniatającą.

I właśnie ten ciężar interesuje Popoffa.

Black Sabbath spotyka punk

W załączonym fragmencie książki Popoff opisuje „Bleach” w sposób, który chyba najlepiej wyjaśnia obecność tej płyty w rankingu.

Słyszy tutaj połączenie powolnego, sabbathowego ciężaru z punkową energią, sprzężeniami gitar, mocną perkusją i charakterystycznym wokalem Kurta Cobaina.

To bardzo ciekawy sposób patrzenia na Nirvanę.

Bo kiedy dziś mówimy „Nirvana”, automatycznie pojawia się słowo grunge.

Ale kiedy po Riot, Holocaust i Savage włączymy „Bleach”, nagle okazuje się, że odległość między tymi światami wcale nie jest tak ogromna.

Posłuchajcie choćby „Blew”, „Paper Cuts” czy „Negative Creep”.

To nie jest muzyka, która przeprasza, że jest ciężka.

Grunge jako bunt przeciwko… metalowi?

I tutaj Popoff stawia znacznie ciekawszą tezę.

„Bleach”, razem z pierwszymi nagraniami Soundgarden i Mudhoney, traktuje jako jeden z fundamentów rodzącej się sceny Seattle.

Ale ta scena nie była tylko kolejnym gatunkiem muzycznym.

Była również reakcją na to, czym pod koniec lat 80. stała się część popularnego heavy metalu.

Wielkie produkcje.

Wielkie fryzury.

Wielkie teledyski.

Wielkie budżety.

I coraz więcej blichtru.

A tutaj nagle pojawia się coś zupełnie odwrotnego.

Brud. Hałas. Sprzężenie. Prostota.

Żadnej potrzeby wyglądania jak gwiazda rocka.

I właśnie to jest dla mnie w Nirvanie szczególnie ciekawe.

Muzyka przeciwko blichtrowi

Słuchając Nirvany, zawsze mam podobne odczucie: chęć walki z blichtrem. Robienia wszystkiego inaczej – z pasją, efektywnie, ale bez niepotrzebnych upiększeń.

„Bleach” pokazuje tę filozofię chyba jeszcze wyraźniej niż późniejsze płyty.

Nie ma tutaj jeszcze zespołu świadomego swojej przyszłej pozycji.

Jest grupa, która po prostu chce grać po swojemu.

I paradoksalnie właśnie ta niedoskonałość jest największą siłą albumu.

Nie wszystko musi być idealnie wypolerowane.

Czasami muzyka ma po prostu uderzyć.

Metal, punk, grunge – czy naprawdę trzeba wybierać?

Po tej płycie jeszcze bardziej przekonuje mnie pomysł Popoffa na ten ranking.

Bo gdyby „500 najlepszych albumów heavy metalowych” oznaczało po prostu 500 płyt brzmiących podobnie do Judas Priest czy Iron Maiden, po pewnym czasie zrobiłoby się nudno.

Popoff traktuje „heavy” szerzej.

Interesuje go również ciężar.

A „Bleach” ciężaru ma mnóstwo.

Nie jest to klasyczny heavy metal. Oczywiście.

Ale Black Sabbath + punk + sprzężenia + agresja + ciężkie riffy?

Z takiej perspektywy miejsce Nirvany w tej książce przestaje być aż tak dziwne.

A potem wszystko się zmieniło

Najbardziej fascynujące jest słuchanie „Bleach” ze świadomością tego, czego muzycy jeszcze nie mogli wiedzieć.

Dwa lata później ukaże się „Nevermind”.

Nirvana stanie się jednym z największych zespołów świata.

Grunge wejdzie do mainstreamu.

A estetyka rocka początku lat 90. zmieni się niemal z dnia na dzień.

Dlatego „Bleach” brzmi dla mnie jak zdjęcie wykonane sekundę przed eksplozją.

Jeszcze nic się nie wydarzyło.

Ale lont już się pali.

Sylwetka artysty – Wikipedia

Nirvana In Utero

Informacje dodatkowe

Data premiery

1989, 2011

Gatunek

Rock

Kod produktu

0098787003413

Kraj wydania

Europe

Rodzaj nośnika

LP

Lata

80

Stan

Nowy

Wykonawca

Nirvana

Wytwórnia

Sub Pop

Track List

1. Blew
2. Floyd the Barber
3. About a Girl
4. School
5. Love Buzz
6. Paper Cuts
7. Negative Creep
8. Scoff
9. Swap Meet
10. Mr. Moustache
11. Sifting
12. Big Cheese
13. Downer

Ostatnio oglądane produkty

  • Okładka płyty winylowej wykonawcy Nirvna o tytule Bleach

    Nirvana Bleach 2011 LP

    119,99zł
    Dodaj do koszyka
  • Okładka płyty winylowej wykonawcy Riot o tytule Narita

    Riot Narita LP 1979

    209,99zł
    Dodaj do koszyka
  • Okładka płyty winylowej wykonawcy Rainbo o tytule Live in Nürnberg

    Rainbow Live in Nürnberg 1976 140g 3 LP

    259,99zł
    Dodaj do koszyka
  • Okładka płyty winylowej wykonawcy Holocaust o tytule The Nightcomers

    Holocaust The Nightcomers Limited Edition Green Splatter Vinyl LP

    209,99zł
    Dodaj do koszyka

Zapisz się do naszego newslettera!

Bądź na bieżąco z nowościami i promocjami na Naszej stronie. Niech żadna płyta nie umknie Twojej uwadze.

Ta strona używa plików cookies. Zapoznaj się z Naszą polityką prywatności.