Opis
Bez możliwości występów na żywo, a także dotknięty wieloma ograniczeniami prywatnie, DISILLUSION skupiło się całkowicie na zespole i nagraniu czwartego albumu „Ayam” w ciągu ostatnich dwóch lat. Efekt jest słyszalny: „Ayam” brzmi głębiej, jeszcze bardziej kompleksowo i dojrzale niż jego wysoko cenione poprzedniczki. Bogactwo szczegółów w muzyce niemieckich awangardzistów nigdy nie jest celem samym w sobie, ale złożoność zawsze służy piosence i „malowaniu” obrazów dla wielkiego kina mentalnego.
Gdy DISILLUSION zbliżyło się do siebie, stare nawyki zostały wystawione na próbę. Aby spróbować czegoś nowego, zespół po raz pierwszy pozostawił miks swojego nowego albumu w rękach i uszach innych niż własne. Wybór padł na uznanego producenta Jensa Bogrena (OPETH, KATATONIA, MOONSPELL), co po raz kolejny okazało się strzałem w dziesiątkę. Niemal magiczna zdolność Szweda do wyraźnego wyodrębnienia specyfiki zespołu nadała i tak już unikalnemu brzmieniu DISILLUSION słyszalne wykończenie. Na przykład śpiew został umieszczony w dźwiękowym świetle reflektorów. DISILLUSION powstał w Zwickau w 1994 roku wokół wokalisty i gitarzysty Andy’ego Schmidta.
The East Germans dokonali rzadkiego wyczynu zdobycia doskonałej reputacji w dziedzinie progresywnego melodic death metalu wraz z wydaniem ich debiutanckiego albumu „Back to Times of Splendor” w 2004 roku. Wraz z kolejnym długogrającym albumem „Gloria” (2006) zespołowi udało się dokonać kwantowego skoku i szybkiej ewolucji w kilku kierunkach jednocześnie. Kiedy „The Liberation” ukazało się po raz ostatni w 2019 roku, krytycy opisali album jako logiczną kontynuację „Back to Times of Splendor”. Piosenki odzwierciedlały 15 lat dodatkowego doświadczenia w rozwoju muzycznym Andy’ego Schmidta. „The Liberation” łączy w sobie najlepsze cechy DISILLUSION:
Z „Ayam” DISILLUSION ponownie żegluje między gwiazdami do nowych konstelacji mocnych gitarowych brzmień. Niemieccy pionierzy awangardy pozostają wierni swojemu ogólnemu kursowi, ale także rzucają kotwicę, aby odkrywać nowe, lśniące światy dźwięku. „Ayam” oferuje raczej ekscytującą ewolucję niż radykalną rewolucję. Ten album to złoty bilet na niezwykłą muzyczną podróż życia. Wszyscy wejdźcie na pokład, zakotwiczcie i zarzućcie!









